|
Blog > Komentarze do wpisu
Napierdalamy.
Bez roweru formalnie mi się nudzi. Muszę się jakoś ruszać bo nie potrafię siedzieć na dupie. Biegać chciałem, z tym poczekamy na decyzję lekarza. Z rowerem czekamy wciąż. I wciąż...
Także od pewnego już czasu robię sobie treningi, codziennie. I umieram równie codziennie. Nudne to, znaczy lubię ale wolę ruch-ruch... Ale przynajmniej są fajne rezultaty więc motywacja do zajęcia się czymś jest. Jednakżee... Ja chcę rower?! Generalnie mało snów pamiętam. BARDZO rzadko budzę się rano czy też przypominam w trakcie dnia. Ale ostatnio? Sen za snem... Rower śnił mi się już tyle razy, że nawet ich wszystkich nie pamiętam. W przeróżnych sytuacjach - składania nowego, jazdy na starym, wspomnień, planów... Wciąż wchodzę do pokoju, zapalam światło i patrzę na rozłożoną Meridę. Szkoda Jej, źle tak wygląda. Pocieszmy się, że będzie miała...wszystko wymyte :P. Na pulpicie także króluje już rower, planowany. Który jest wielką niewiadomą. Ale ja chcę jakikolwiek, byle bym mógł na nim normalnie jeździć... A póki co się kokszę, bo mi się nudzi. Hołd Nikonowi: ![]() czwartek, 04 lutego 2010, mgrossy
Komentarze
Gość: myrta, jag4.dag.pl
2010/02/07 18:29:21
huhuh. :D. To jedyne co mi przychodzi do głowy w kontekście zdjęcia.
2010/03/12 13:20:42
ojej! ale motyle(k), aż się prosi o tekst:
"..Youre my butterfly. Sugar, baby.." :P trzeba sobie to przypomnieć www.youtube.com/watch?v=WWstVT6M6zU (ahh..! te czasy liceum) zostaw te tabsy, drążki bo będziesz wyglądał jak ten Pan bez koszulki na teledysku :D a swoją drogą przyganiał kocioł garnkowi : nie wiem czy nie lepiej patrzeć na meridke co chwilę niż spać na niej co wieczór :p tak samo z pulpitem, jedni mają rowery inni facetów (merida pwz team 2010) |
|