Blog > Komentarze do wpisu
Out of season
     Sezon skończył się podobno już jakiś czas temu. Zaczął się nowy rok, wyzerował się zatem licznik. Ostatnio pyknęło mi 33km, Masa Krytyczna Gliwice. I tyle, i licznik nie naliczy więcej kilometrów aż do połowy marca, może do kwietnia... Bo nie moge, bo gdy tylko wsiądę i przejadę kilka kilometrów to czuję kolano. I tak powinienem się cieszyć, jeszcze niedawno było to i kolano i ścięgna. Boli a potem przez dwa dni ledwo chodzę, o wstawaniu z krzeseł to już w ogóle lepiej nie mówić. I bardzo chcę żeby ta przerwa coś dała, ale trochę w tą przerwę wątpię = <. Poszukiwania lekarza.
     STRASZNIE smutno to wygląda. Rozebrałem ją praktycznie na części pierwsze. Wyrzuciłem stery, pozbyłem się niektórych śrub. Wszystko po to, żebym jej nie złożył nawet gdy będę bardzo chciał i pogoda będzie wręcz zachęcać. Bo to uzależnienie, i jestem uzależniony i cieszę się z tego. Choć nie teraz, bo nie mogę się w moim uzależnieniu spełniać. A póki co trwa projekt Meridy AM, z dość dużymi problemami ale zobaczymy jak to będzie. Póki co nawet ramy nigdzie nie można dostać, więc co tam się martwić finansami -_-.

     Nikon. Leży na półce praktycznie cały czas, od miesięcy już. Spoglądając w katalog ze zdjęciami z ledwością można zauważyć foldery ze zdjęciami nie-robionymi-w-domu. A żeby go gdzieś zabrać stricte w celu robienia zdjęć to już w ogóle ze świecą generalnie szukać oO. W góry nie jeździ bo ciężki i w gruncie rzeczy delikatny, na rower też nie, na co dzień też średnio.
     Decyzja była podjęta już w wakacje, jednak do dziś trwam sobie tak jak trwam. Bo trudno się rozstać, mimo iż uważa się to za karanie samego siebie, mimo iż uważam, że sprzedając to wszystko zrobię komuś prezent, komuś kto marzy o lustrzance i będzie jej używał nie mniej niż ja kiedyś. Może będzie miał dla kogo i komu robić zdjęcia, może ktoś je doceni. Bo to akurat u mnie spowodowało ostateczne podjęcie decyzji, o pozbyciu się totalnie wszystkiego co ma związek z lustrem. Jak i samego lustra. I nie mówię, mimo wszystko jestem wdzięczny za tą.. "pomoc".

I tak trochę Nikon tribute, bo pewnie często będę do wielu Jego zdjęć wracał i często będzie mi Go brakować (choć chyba o to chodzi.. :)). Skoro portrety Go nie uratowały to nic już tego nie zrobi, portrety Go pogrzebały... :]. Ale tylko Jego.

I jedne z najlepszych Jego/naszych zdjęć:



I NAJLEPSZE, którego jeszcze nigdzie nigdy nie pokazałem.. =P. Także najlepsza dziewica:

I tyle.
piątek, 15 stycznia 2010, mgrossy

Komentarze
2010/01/16 15:42:05
ojej ojej ojejku :) aż mi oczy załzawiły ;p

kupię Ci jakiś dobry smar shimano i kolanko będzie jak nowe :)
bo nie chcemy aby sprawdziły się moje pubsterkowe obietnice, co nie?

co do meridki, bardzo dobrze, że w częściach, jednej tutaj też by się to przydało!
a tak w ogóle to masz trening przed składaniem mojej;p okej sam chce, ale będziesz pomagał trzymać piwko :)

nie ma AM? kup szose ;P

na temat nikusia i fotografowania mógłbym teraz napisać esej, ale ogranicze się do:

SKONCZ PIERDO...Ć! chcesz lepsze lustro i tyle ;) ! wiadomo czułość, szumy i te sprawy :p

PS zabiłeś mnie tą ostatnią fotką!
Darmowe statystyki