Blog > Komentarze do wpisu
Lany poniedziałek/sobota
     Powstawała tu powoli notka. Dość smutna miała być w założeniu. Bo tak sobie chciałem ponarzekać na sporo rzeczy. Leciał sobie jazz, było ciemnawo i nastrojowo. Obok stała woda z magnezem, na skurcze. Wstałem na chwilę, poszedłem do kuchni. Usłyszałem brzdęk. Szklanke zastałem leżącą na laptopie, od szklanki odbiegał właśnie białawy kot. Lepki płyn poleciał na laptopa, mysz, klawiaturę na USB. Muzyka zaczęła się ciąć. Wyszarpałem wszystkie odstające kable, wyłączyłem na twardo komputer i rzuciłem się po śrubokręty...

     Wniosek jest prosty, póki co HP wydaje się być wodoodporny. Tylko klawiatura zewnętrzna do czyszczenia ;). Serce miałem w gardle. Chyba bym się już załamał. Wystarczy mi chyba WiFi, wyjście TV, D-SUB, pad dysku... Trochę tego jest.

     Z tego wszystkiego odechciało mi się tu rozwijać. A miało być o Masie, o parach na ławkach, o kłótniach, o szczęściu i czekaniu, o jutrze (już dziś), o spacerze, o zdjęciach, o różu, o... Tak ogólnie.

Mam pecha!.

heh
niedziela, 05 kwietnia 2009, mgrossy

Darmowe statystyki