|
Blog > Komentarze do wpisu
Zapomnienie
Jak się wyrzuca coś z głowy? A kogoś?
![]() Jakiś czas temu znalazłem odpowiedź w Google. Nie udało mi się jej jednak zrealizować. Niby opisane tam kroki muszą być skuteczne, ale jeszcze trzeba je wykonać. Móc, chcieć, podołać. Nawet gdy się chce to wystarczy jeden uśmiech i już chcieć się nie chce. Przerobiłem przed chwilą zdjęcie. Schiz bo obok była para, więc zrealizowałem go w Photoshopie czym prędzej, raniąc swój łeb jeszcze bardziej. No i potem pozostało tylko złapać się za głowę i mocno ścisnąc wydając dziwne odgłosy żeby wyrzucić z głowy. No i właśnie - chyba się nie da! Wszystkie działania będą jedynie doraźnymi. A w przeważającej większości przypadków będzie potem jeszcze gorzej. Pierwsze w tym roku kilometry na rowerze... Kilkanaście :/. No ale kiedy? Wybrałem chociaż zajrzenie do notatek. Zresztą i tak już było ciemno. Skrócone kolce spisują się bdb, może tylko przód trochę za bardzo skrócony i lubi potańczyć. Ale cudów to sie w takich zaspach nie można spodziewać. Rower i śnieg to wielka frajda. ...dopóki nie trzeba myć roweru lub nie widzi się zniszczeń spowodowanych wilgocią i/lub solą. środa, 14 stycznia 2009, mgrossy
|
|